Budowa murowanego magazynu to projekt budowlany, pozwolenia i miesiące czekania, a potem brak możliwości zmiany i dostosowania magazynu do zmieniającej się specyfiki firmy. Wybudowany obiekt na zawsze zostanie przypisany do tej jednej, konkretnej działki. Coraz więcej firm i osób prywatnych wybiera zamiast tego stalowy kontener, który staje na ich placu już kilka dni po zamówieniu i który mogą przewieźć, w razie gdyby ich firma zmieniła lokalizację. O tym, skąd bierze się ta zmiana, jaką jest rosnąca popularność kontenerów magazynowych i gdzie kontener ma swoje granice, rozmawiamy z Tomaszem Lenartem, właścicielem SeaBox – firmy, która sprzedaje i wynajmuje kontenery morskie, magazynowe, biurowe i chłodnicze, na terenie całej Polski.
-
Magazyn murowany przestaje być pierwszym wyborem
- Redakcja (R): Jeszcze kilka lat temu firma, która potrzebowała miejsca na towar, po prostu stawiała halę albo dobudówkę. Co się zmieniło?
- R: Ale budynek murowany zostaje na lata. Kontener to jednak rozwiązanie „na chwilę”?
- R: Kto dziś naprawdę potrzebuje kontenera? Kto jest waszym typowym klientem?
- R: Pojawiają się też jakieś mniej oczywiste zastosowania kontenerów?
- R: Wielu ludzi twierdzi, że przecież kontener to tak samo blacha, a jest droższy od garażu blaszanego, który kosztuje ułamek jego ceny. Gdzie jest różnica?
- R: Jak wygląda sprawa bezpieczeństwa? Kontener na budowie to chyba łakomy kąsek dla złodziei?
-
R: Zamawiam kontener. Co dzieje się dalej?
- R: A formalności? Czy trzeba iść do urzędu?
- R: Wynajem czy zakup kontenera? Co jest bardziej opłacalne?
- R: Nowy czy używany kontener magazynowy?
- R: Dokąd to wszystko zmierza? Czy za kilka lat kontener będzie standardem?
- R: Czy jest coś, przed czym przestrzegłby Pan osoby prywatne bądź firmy, które chcą kupić kontener?
- R: Na koniec, gdyby miał Pan dać jedną radę komuś, kto dopiero rozważa zakup kontenera magazynowego?
- Podobne artykuły:
Magazyn murowany przestaje być pierwszym wyborem
Redakcja (R): Jeszcze kilka lat temu firma, która potrzebowała miejsca na towar, po prostu stawiała halę albo dobudówkę. Co się zmieniło?

Tomasz Lenart (TL): Zmienił się rachunek. Klienci przychodzą do nas najczęściej wtedy, gdy policzyli ile kosztuje i trwa klasyczna budowa. Nawet mały budynek gospodarczy to projekt budowlany, formalności w starostwie, fundamenty, ekipa i materiały, których ceny potrafią skoczyć w trakcie budowy. Od pomysłu do oddania obiektu mijają zwykle miesiące.
Kontener magazynowy stoi na placu kilka dni po zamówieniu. Jest gotowy do użycia w chwili, gdy dźwig HDS odstawi go na działce klienta. Firma płaci za przestrzeń wtedy, kiedy jej potrzebuje, i od razu z niej korzysta.
R: Ale budynek murowany zostaje na lata. Kontener to jednak rozwiązanie „na chwilę”?
TL: Z mojego doświadczenia jest raczej odwrotnie. Wielu naszych klientów zaczynało od wynajmu na sezon, a potem kupowało kontener na stałe, bo okazał się po prostu wygodny. Druga sprawa to mobilność. Budynek zostaje tam, gdzie go postawiono. Kiedy firma przenosi się na inną działkę, kontener jedzie z nią na naczepie – razem z zawartością, jeśli ładunek jest dobrze zabezpieczony.
R: Kto dziś naprawdę potrzebuje kontenera? Kto jest waszym typowym klientem?
TL: Nie ma jednego typowego klienta i to jest chyba najciekawsze w tej branży. W SeaBox widzimy kilka grup, które wracają regularnie. Po pierwsze są to firmy budowlane. Kontener na placu budowy to zamykany magazyn na narzędzia, elektronarzędzia i materiały. Po zakończeniu inwestycji jedzie na kolejną budowę. Druga grupa klientów to właściciele e-commerce i hurtowni. Sklepy internetowe potrzebują buforu przed szczytem sprzedaży, na przykład przed świętami. Zamiast wynajmować dodatkową powierzchnię w hali, stawiają jeden lub dwa kontenery przy magazynie i oddają je po sezonie. Trzecia grupa, która bardzo często jest naszym klientem to rolnicy. Nawozy, środki ochrony roślin, części do maszyn. Przy większym sprzęcie sprawdza się kontener z drzwiami na dłuższym boku, taki jak nasz 20 FSA – boczny otwór ma prawie 5,8 metra szerokości. Warto też dodać, że z naszych usług korzystają nie tylko firmy, ale też klienci indywidualni. Budowa domu albo remont generalny to typowy moment, kiedy trzeba gdzieś przechować meble, AGD i rzeczy z całego mieszkania. Kontener staje się w takim momencie rozwiązaniem idealnym.
R: Pojawiają się też jakieś mniej oczywiste zastosowania kontenerów?
TL: Tak, oczywiście. Po przeróbkach kontener staje się biurem dewelopera na budowie, warsztatem, punktem sprzedaży albo zapleczem socjalnym. W kontenerze można bez problemu zamontować okna, dodatkowe drzwi, oświetlenie, przegrody, ocieplenie i ogrzewanie. Punktem wyjścia jest jednak zawsze ta sama stalowa, ultrawytrzymała konstrukcja.
R: Wielu ludzi twierdzi, że przecież kontener to tak samo blacha, a jest droższy od garażu blaszanego, który kosztuje ułamek jego ceny. Gdzie jest różnica?
TL: To jest mit, z którym mierzę się niemal codziennie. Garaż blaszany to cienka blacha trapezowa na lekkim stelażu. Kontener magazynowy to konstrukcja zaprojektowana do transportu morskiego, gdzie stoi w stosie kilku innych kontenerów na pokładzie statku, w soli i przy sztormowej pogodzie. Kontener wykonany jest ze stali Corten trudnordzewiejącej. Ściany są profilowane, co dodatkowo usztywnia całą bryłę. Narożniki, słupy i belki ramy kontenera przenoszą obciążenia. Uszczelki na drzwiach i spawana konstrukcja sprawiają, że sprawny kontener nie przepuszcza wody. Kontener to coś zupełnie innego niż blaszany garaż – tutaj różnicą jest właściwie wszystko.
R: Jak wygląda sprawa bezpieczeństwa? Kontener na budowie to chyba łakomy kąsek dla złodziei?
TL: Drzwi zamykają się na stalowe rygle, które wchodzą w gniazda na górze i dole ramy. Rygli nie da się podważyć łomem tak łatwo jak zamka w zwykłych drzwiach. Najsłabszym punktem jest kłódka, dlatego polecamy lockbox – stalową osłonę przyspawaną do drzwi, która zasłania kłódkę. Nie da się do niej podejść z nożycami do cięcia. Z mojego doświadczenia to najtańsza i najskuteczniejsza modyfikacja, jaką można zamówić.
R: Zamawiam kontener. Co dzieje się dalej?
TL: Najpierw rozmowa. Ustalamy do czego ma służyć kontener, gdzie stanie, jaki jest dojazd. Wiele problemów rozwiązujemy na tym etapie, zanim ciężarówka wyjedzie z placu. Potem ustalamy termin i transport.
R: A formalności? Czy trzeba iść do urzędu?
TL: To zależy od tego, jak długo kontener będzie stał na działce i w jakim celu. Tłumacząc w skrócie, kontener stojący na terenie budowy na czas inwestycji zwykle nie wymaga osobnych formalności. Jeśli będzie stał na działce do 180 dni, uznaje się go za tymczasowy obiekt niepołączony trwale z gruntem – taka sytuacja zazwyczaj wymaga tylko zgłoszenia w starostwie. Jeśli przytwierdziłby Pan kontener na stałe, wówczas traktuje się go jak obiekt budowlany. Wtedy liczy się plan miejscowy i trzeba przejść zgłoszenie albo pozwolenie na budowę. Przepisy i interpretacje różnią się między gminami, więc zawsze radzę klientom zapytać o szczegóły w lokalnym wydziale architektury, zanim kontener stanie na ich działce. To jeden telefon, a oszczędza sporo nerwów.
R: Wynajem czy zakup kontenera? Co jest bardziej opłacalne?
TL: Często słyszę to pytanie i odpowiadam najbardziej nielubianym frazesem, czyli – to zależy. To zależy od tego jak długo kontener będzie Ci potrzebny. Z mojego doświadczenia próg opłacalności wypada zwykle między rokiem a dwoma latami użytkowania. Dokładny punkt zależy od modelu, stanu kontenera i odległości. Niestety nie da się jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie.
R: Nowy czy używany kontener magazynowy?
TL: W mojej opinii nie ma się co bać używanego kontenera. Używany kontener po transporcie morskim ma ślady eksploatacji, ale jeśli jest szczelny i ma sprawne drzwi, do magazynowania wystarczy w zupełności. Nowy, po jednym rejsie, wybiera się pod przeróbki na biuro czy punkt handlowy, gdzie liczy się wygląd. Zawsze radzę obejrzeć kontener przed zakupem albo poprosić o zdjęcia podłogi, dachu i uszczelek.
R: Dokąd to wszystko zmierza? Czy za kilka lat kontener będzie standardem?
TL: Moim zdaniem kontener nie zastąpi hal logistycznych i nie powinien. Zmienia się jednak sposób myślenia o przestrzeni. Firmy coraz rzadziej chcą budować na zapas. Wolą mieć bazę i dokładać moduły wtedy, gdy rośnie sprzedaż, a oddawać je, gdy przychodzi słabszy okres.
R: Czy jest coś, przed czym przestrzegłby Pan osoby prywatne bądź firmy, które chcą kupić kontener?
TL: Przed kupowaniem najtańszej oferty bez oględzin. Kontener z dziurawym dachem albo przegniłą podłogą to wydatek, a nie oszczędność. Tańszy kontener, który przecieka, kosztuje więcej niż droższy, który jest szczelny.
R: Na koniec, gdyby miał Pan dać jedną radę komuś, kto dopiero rozważa zakup kontenera magazynowego?
TL: Polecam najpierw określić cel i czas na jaki potrzebujemy kontenera, a dopiero potem wybierać model. Jeśli ktoś nie jest pewien, niech zadzwoni. Wolę poświęcić kwadrans na rozmowę, niż dostarczyć kontener, który nie pasuje do potrzeb mojego klienta.
Podsumowując, kontener magazynowy przestał być wyłącznie skrzynią do transportu morskiego. Dla firm i osób prywatnych to dziś sposób na przestrzeń, która pojawia się w kilka dni i znika, gdy przestaje być potrzebna. Pełną ofertę kontenerów magazynowych – na sprzedaż i na wynajem, nowych i używanych – znajdziesz na https://seabox.pl/.
